Obiecują kolejny tor Formuły 1 w Polsce…

Za cztery lata Gdańsk będzie miał tor Formuły 1 – tak twierdzą niektóre media. Inwestorem ma być BGI (Bałtycka Grupa Inwestycyjna), która twierdzi, że budowa samego toru będzie kosztowała około 100 mln zł. BGI chce zainwestować dodatkowe 200 mln zł inne obiekty, które z torem będą tworzyły Narodowe Centrum Sportów Motorowych i Rekreacji.

Pomysł budowy toru Formuły 1 w Polsce nie jest nowy. Kilkanaście lat temu tego typu obiekt obiecał turecki inwestor Vahap Toy, który planował budowę toru w okolicach Białej Podlaskie. Kolejnym miastem był Bełchatów, czym chwaliły się lokalne władze mediom w trakcie prowadzenia poufnych rozmów z brytyjskim inwestorem. Tor Formuły 1 obiecał również mieszkańcom Radomia jeden reprezentantów Ruchu Palikota, startujący w wyborach do Sejmu. Prowadzono również nieoficjalne konsultacje w sprawie budowy toru Formuły 1 m.in. w okolicach Legnicy, gdzie dziś działa jedna z najprężniejszych specjalnych stref ekonomicznych.

Gdyby zrealizowane wszystkie planowane inwestycje, to Polska powinna mieć co najmniej cztery tory Formuły 1. Nie ma ani jednego.

Do tej pory żadnemu z pomysłodawców budowy toru Formuły 1 w Polsce nie udało się wyjść poza etap wstępnych planów, które tak chętnie prezentowano na kolejnych konferencjach prasowych. Ambitne plany kończyły się wtedy, gdy trafiały one do wąskiego grona specjalistów w dziedzinie zarządzania dość specyficznym przedsiębiorstwem, jakim jest tor Formuły 1.

Tor Formuły 1 musi zarabiać, a z tym mają problemy nawet te najbardziej znane tory wyścigowe Europy.

O tym, że jest to firma podlegająca takim samym prawom ekonomicznym jak każde przedsięwzięcie, dość szybko przekonali się zarządcy toru Hungaroring. Wybudowany w 1986 roku przez komunistyczne władze Węgier, obiekt nie był w stanie zarobić na bieżące utrzymanie. Okazało się, że organizacja jednego w roku wyścigu Formuły 1 i kilkunastu mniej spektakularnych wyścigów nie przynosi na tyle dużych dochodów, by utrzymać przez cały rok standardy narzucane przez przepisy FIA dla torów Formuły 1.

Podobne problemy dopadły niedawno legendarny tor Nürburgring, który mimo organizacji licznych wyścigów samochodowych i motocyklowych na mniejszej pętli oraz sporego obłożenia słynnej Nordschleife, stanął na krawędzi bankructwa i został zmuszony do poszukiwania inwestorów.

Legendarny tor Silverstone Circuit, od 65 lat związany z Formułą 1 i organizator 50 wyścigów Grand Prix Wielkiej Brytanii Formuły 1, jakiś czas temu szukał inwestora, która wyłoży 150 mln funtów na dalszą organizację wyścigów i rozbudowę toru.

Jedynie tory wyścigowe znajdujące się na południu Europy nie mają problemów finansowych. Na tamtych obiektach nie ma przerw sezonowych, związanych np. z opadami śniegu i spadkami temperatury w okresie zimowym. Tory wyścigowe w Hiszpanii służą Formule 1 nie tylko do organizacji wyścigów, ale również do przeprowadzania testów między sezonami.

Zarządzanie torem Formuły 1 jest jak zarządzanie hotelem

Specjaliści od zarządzania podkreślają, że tor Formuły 1 jest jak hotel – zarabia wtedy, gdy są tam goście. Najlepszymi klientami torów są oczywiście firmy samochodowe, które wynajmują obiekt na dłuższy okres w celu przeprowadzania testów i tu też można dostrzec pewną analogię do funkcjonowania hotelu. Wyścig Formuły 1 jest tylko wisienką na torcie.

Żeby zorganizować wyścig Formuły 1, trzeba zainwestować pieniądze nie tylko w budowę samego toru, ale również w całą infrastrukturę. Ile to kosztuje?

Budowa samego toru, bez dodatkowej infrastruktury wyścigowej, kosztuje 290 mln zł.

Najdroższy jest tor, który musi być wykonany w technologii określonej przepisami technicznymi FIA dla Formuły 1, a także musi spełniać wymagania określone przez przepisy dotyczące ochrony środowiska naturalnego. Wykonanie takiego toru kosztuje około 66 mln euro. Budowa garaży dla 10 zespołów w pit lane oraz budynków Paddok Club dla VIP-ów kosztuje około 40 mln euro. Infrastruktura elektroniczna, która obejmuje obszar około 400 hektarów, a także specjalistyczne oprogramowanie do pomiarów czasu i prędkości kosztuje około 26 mln euro. Główna trybuna dla 8 tysięcy kibiców (od 3 do 5 pięter), biura dla zespołów wyścigowych oraz tereny dla stref kibica kosztują około 23 mln euro. Placówka medyczna ze specjalistycznym wyposażeniem, która w czasie wyścigu pełni rolę małego szpitala ratunkowego, może kosztować od 4 do 7 mln euro. Centrum prasowe składające się z dużej sali konferencyjnej, kilku mniejszych pokoi oraz infrastruktury umożliwiającej bezpośrednią relację z wyścigu, kosztuje od 7 do 14 mln euro.

Tor przystosowany do organizacji wyścigu Formuły 1 kosztuje ponad 700 mln zł.

Budowa toru spełniającego wymogi stawiane przez organizatorów wyścigów Formuły może kosztować od 165 mln do 176 mln euro – po przeliczeniu na złotówki, otrzymamy kwotę od 726 mln do ponad 774 mln. Przy założeniu, że koszt wykonania niektórych prac w Polsce może być niższy, to i tak nie uda się zejść poniżej 500 mln zł.

Inwestor planujący budowę toru w Gdańsku musi mieć jednak świadomość tych kosztów, bo jego wypowiedzi są zdecydowanie bardziej stonowane, niż reakcje większości mediów. Radio Gdańsk, powołując się na rozmowę z szefem BGI Jarosławem Sulewskim, stwierdza, że „…tor o długości ok. 4,5 km… docelowo ma być przystosowany technicznie nawet do organizacji zawodów Formuły 1″, a to nie oznacza, że „W Gdańsku pojawi się Formuła 1″. Wystarczy, że pojawi się jakikolwiek nowoczesny tor wyścigowy.

 

 

 

 

29 stycznia 2016

Redakcja

Redakcja
Jesteśmy grupą ekspertów i pasjonatów motoryzacji. Chcemy abyś traktował EGOCAR.pl jako pewne, rzetelne źródło informacji o trendach, nowościach, premierach; o wszystkim związanym z motoryzacją.
Więcej od Redakcja

NAJPOPULARNIEJSZE

WIĘCEJ Z Sport