SEMA Show

SEMA, czyli amerykański tuning

SEMA to amerykańskie stowarzyszenie producentów i sprzedawców części zamiennych oraz akcesoriów do samochodów, które skupia prawie 6400 firma z całego świata. SEMA Show to jedne z największych na świecie targów tuningowych, które od prawie 40 lat są organizowany w Las Vegas.

SEMA Show

Tuning w wydaniu amerykańskim jest taki sam, jak amerykańska pop kultura dla mas – trudna do opanowania mieszanka stylów, kumulacja tandety i wszechobecna gigantomania. Jeżeli chce się zrobić krzywdę wybitnemu projektantowi samochodów, wystarczy jego dzieło oddać w ręce amerykańskiego tunera.

Amerykański tuning jest jak nasze rodzime disco polo – oficjalnie nikt się nie przyznaje do słuchania, bo to przecież symbol obciachu, ale prywatnie nie jednemu lata noga w rytm hitu „Majteczki w kropeczki”. Być może kieruje nami odruch początkującego wegetarianina, któremu śni się po nocach pieczona golonka ociekająca tłuszczem.

Oto kilka wybranych premier SEMA Show 2015, które z pewnością mogą się przyśnić, choć każda z innego powodu.

Kia Sorento PacWest Adventure

SEMA Show
SEMA Show
SEMA Show

Barwa lakieru i wzorki wskazują, że to idealny samochód dla myśliwych, których ukryje przed dzikim zwierzem artystyczny kamuflaż. Snorkel (dolot powietrza wyprowadzony ponad maskę) na przednim prawym błotniku sugeruje przydatność tego pojazdu w polowaniu np. na bobry. Biorąc jednak po uwagę fakt, że Sorento jest zwykłym SUV-em, a nie terenówką, snorkel może okazać się przydatny głównie w korkach.

Toyota Tundrasine

SEMA Show
SEMA Show
SEMA Show

Jak widać, gigantomania dopadła również Japończyków. Ośmiodrzwiowy, dziewięcioosobowy pick-up został zbudowany na bazie Toyoty Tundry, albo raczej na dwóch Toyotach, a służy do… I tu pojawia się problem, bo ryzykownie wybierać się w teren długim monstrum ważącym ponad 3,6 tony. Trudno też wyobrazić go sobie w roli limuzyny krążącej przez zakorkowane Tokio lub Nowy Jork. Potencjalnych zaintersowanych można by szukać wśród amerykańskich raperów, ale oni nie kupują Toyot, nawet gdyby na pace zamontowano jacuzzi.

Shelby F-150

SEMA Show
SEMA Show
SEMA Show

Gdyby uwzględnić wyłącznie parametry Shelby F-150, który powstał na bazie Forda F-150, to można by uznać, że miejsce tego samochodu znajduje się na targach sprzętu budowlanego w dziale wyburzania budynków, a nie na SEMA Show. Maska wysoko zawieszonego pick-upa kryje 5-litrowy silnik V8 z Forda Mustanga, który dla zaspokojenia ambicji twórców Shelby F-150 został podkręcony do 710 KM. Nie pytamy o właściwości jezdne tego auta, nie pytamy też o osiągi, ale pytamy o to, komu jest potrzebne coś takiego? Pewnie nikomu, ale gdyby się znalazł, to może go kupić za prawie 100 tysięcy dolarów.

Honda HR-V Tjin Edition

SEMA Show
SEMA Show
SEMA Show

To tegoroczny faworyt w kategorii nocnych koszmarów. Samochód został tak oszpecony, że gdyby nie logo z literą H i charakterystyczna klamka, trudno byłoby zgadnąć, że mamy do czynienia z Hondą HR-V. Różowy kolorek i złote felgi wskazują jednoznacznie, że grupą docelową są dziewczyny początkujących raperów, bo tych uznanych stać na to, by dziewczynie kupić różowego Bentleya. Biorąc pod uwagę miejsce produkcji HR-V (Meksyk) oraz grupę docelową, chcieliśmy zaproponować nazwę Mamasita, ale stoi ona w sprzeczności z urodą tuningowanej Hondy.

4 listopada 2015

Jarosław Maznas

Jarosław Maznas
Lider opinii i ekspert motoryzacyjny. Doświadczony dziennikarz. Współprowadzący "Automaniaka" w TVN Turbo. Redaktor naczelny i współtwórca takich magazynów jak: Cars – Magazyn o Samochodach, Auto Moto, Auto Motor i Sport.
Więcej od Jarosław Maznas

NAJPOPULARNIEJSZE

WIĘCEJ Z Prototypy